Podstępne wyprzedaże mogą sporo kosztować

10.2016

Ostatnie decyzje prezesa UOKIK dają wyraźny sygnał. Ci sprzedawcy, którzy oszukują konsumentów, przedstawiając swoją ofertę jako lepszą, niż jest w rzeczywistości, poniosą dotkliwą karę.

"Rabat na cały asortyment", "10, 20, 50 procent zniżki na wszystko" - takimi nie zawsze prawdziwymi hasłami kuszą dziś powszechnie sprzedawcy różnych branż: od sklepów spożywczych po salony odzieżowe. Teraz muszą zrewidować swoje praktyki. Jeśli w rzeczywistości tylko część towaru jest objęta promocją, to stosowanie takiego lepu na klienta może oznaczać konieczność zwrotu części zapłaty klientom.

Kilka dni temu Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał bowiem dwie decyzje nakładające kary, jakich do tej pory nie stosował wobec sprzedawców towarów. Chodzi o rekompensatę publiczną. Wprawdzie decyzje dotyczyły salonów meblowych Agata Meble i BRW (Black Red White), ale mogą stanowić przestrogę dla wszystkich sprzedawców.

(...)

Opinia eksperta - Agnieszka Skrok, adwokat w FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz

Jak łatwo wpaść w pułapkę formułując niewłaściwie hasło reklamowe

Wnioski z decyzji Prezesa UOKiK: RLU nr 6/2016 i RLU nr 4/2016 powinien wyciągnąć każdy przedsiębiorca, bez względu na sektor, w którym działa, planujący kampanię reklamową i opracowujący slogan reklamowy. 

Przedsiębiorca „BLACK RED WHITE” S.A. stosował różne rodzaje materiałów reklamowych. Na niektórych z nich hasło „Rabat 10% na cały asortyment” nie zawierało zastrzeżenia, że promocja jest ograniczona. Oczywiście, prawo reklamy dopuszcza, aby slogan reklamowy mieścił w sobie pewną dozę przesady. Jednak slogan „Rabat 10% na cały asortyment”, który nie zawiera zastrzeżenia, że promocja jest ograniczona, jest jednoznaczny w odbiorze. Przy takim sformułowaniu trudno mówić o dozwolonej przesadzie: albo promocja obejmuje cały asortyment albo nie. Z tego względu uznanie takiego sloganu za wprowadzający w błąd jest słuszne.

Na niektórych materiałach reklamowych, oprócz hasła „Rabat 10% na cały asortyment”, znajdowała się informacja o wyłączeniach z promocji. Można zatem próbować argumentować, że przekaz reklamowy zawierał uszczegółowienie warunków promocji. Przy ocenie, czy mamy do czynienia z wprowadzeniem w błąd, uwzględniamy całość przekazu i m.in. sposób przekazu: inaczej oceniany jest np. billboard na ulicy z hasłem „Rabat 10% na cały asortyment” (nawet gdy zawiera drobnym drukiem zastrzeżenie o wyłączeniach promocji), a inaczej mailing zawierający takie same informacje. W przypadku billboardu ryzyko wprowadzenia w błąd jest większe: jego umiejscowienie (ulica, droga szybkiego ruchu) nie sprzyja możliwości zapoznania się przez konsumenta z całością przekazu, a uwagę konsumenta zwraca jedynie chwytliwy slogan. W przypadku mailingu konsument ma możliwość zapoznania się z pełną treścią przekazu, a tym samym możliwość wprowadzenia w błąd jest mniejsza lub wyłączona.

Z kolei w przypadku decyzji RLU nr 4/2016 dotyczącej AGATA S.A. został zakwestionowany slogan „30 rat 0% albo rabaty do 30% na cały asortyment Towarów”. Abstrahując od samej decyzji (przedsiębiorca przyznał, że w okresie tej promocji wszystkie towary były objęte jakąś zniżką; nie są jednak ujawnione szczegóły warunków innych zniżek), wydaje się, że w określonych warunkach można bronić takiego sloganu. Hasło nie jest bowiem kategoryczne (rabaty do 30%, a nie rabaty 30%). Gdyby okazało się, że w okresie promocji wszystkie towary były objęte jakimiś zniżkami sięgającymi maksymalnie do 30%, można argumentować, że slogan nie wprowadza w błąd.

Opracowanie: Patryk Słowik (DGP).

Źródło: 
Dziennik Gazeta Prawna